Kierowcy sprzeciwiają się nowym rosyjskim przepisom, które mogą doprowadzić do upadku wielu firm.

Od 2 maja pozwolenia na przekroczenie granicy wschodniej, według interpretacji Rosjan, nie będą ważne. Kary za nieposiadanie ważnego dokumentu mogą sięgać ponad 50 tys zł. To dla wielu oznacza bankructwo.

- Od 2 maja wchodzą w Rosji nowe kary dla przewoźników zagranicznych,wykonujących  transport na zezwoleniach, które nas obowiązują  - wedle interpretacji Rosjan niezgodnych - na których przejeżdżamy granicę rosyjską. Kary są dla nas bardzo duże, bo za jeden przejazd ciężarówki maksymalnie możemy zapłacić nawet 55 i pół tysiąca złotych w przeliczeniu rubla - mówi Andrzej Kondracki ze Stowarzyszenia Przewoźników Podlasie.

Pojawia się pytanie, czy nie da się jeździć z respektowanym przez Rosjan kompletem dokumentów?  Okazuje się, że rosyjskie przepisy przewidują tylko ok 30 tys. takich dokumentów rocznie. W Polsce jest 11 tys. ciężarówek. Oznacza to że jeden TIR do Rosji może pojechać tylko dwa razy w roku, a to jest oczywiście nieopłacalne i nierealne przy obecnych warunkach polskiego eksportu i importu. Skutkiem tego może być niemal całkowite wstrzymanie transportu na Wschód.

Przedstawiciele ponad 500 firm transportowych spotkali się w Siedlcach, aby przedstawić rządowi swoje obawy. Chcieli rozmawiać z przedstawicielami rządu, ale na spotkaniu byli tylko posłowie z regionu siedleckiego. Brak odpowiedzi ze strony rządu zaniepokoił przewoźników.

W czwartek przedstawiciele transportowców pojechali do Warszawy i złożyli na ręce przedstawicieli rządu rezolucję w tej sprawie

Transportowcy zapowiadają blokadę polskich granic lub stolicy

Źródło:  RDC